Warsztaty fotograficzne w Zawoi

Od 22 do 24 czerwca byłem na warsztatach fotograficznych zorganizowanych przez Ricoh Polska.

Warsztaty prowadził Michał Sośnicki specjalizujący się w fotografii pejzażowej.Oprócz możliwości zdobycia doświadczenia i nowych umiejętności można także było przetestować najnowsze aparaty marki Pentax oraz różne obiektywy do nich.

Choć pogoda nas nie rozpieszczała i przez większość czasu niebo było całkowicie zachmurzone, a przez sporo czasu była też mgła, wieczorne krótkie przejaśnienia wynagrodziły nam te niedogodności. Pierwszego wieczora przejaśniło się tylko na krótko, ale akurat o zachodzie słońca. Zdjęcia spod Beskidzkiego Raju więc udały się świetnie.

Następnego dnia na wschód słońca udaliśmy się na szczyt Babiej Góry. Niestety tym razem pogoda nie dopisała. O ile silny wiatr i temperatura w okolicy 0ºC (pod koniec czerwca!) w fotografowaniu widoków by nam aż tak nie przeszkadzały, o tyle niestety silna mgła ograniczyła widoczność ledwie do kilku metrów. Ale przynajmniej można było pochodzić po górach, choć marne to pocieszenie po nocnej pobudce niespełna 2 godzinach snu.

Po śniadaniu wybraliśmy się fotografować Mosorczyk. Tu mgły nie było, choć przez brak słońca można było troszkę narzekać na kolory w lesie. Z drugiej jednak strony brak słońca to mniej światła, a to z kolei oznacza możliwość wykonania zdjęć z dłuższym czasem naświetlania, a co za tym idzie woda jest bardziej rozmyta, co wielu osobom podoba się.

Na zachód słońca wybraliśmy się zaś na Koskową Górę. Znów zastał nas wiatr i pochmurne niebo. Czekaliśmy jednak z nadzieją na przejaśnienia i tuż przed zachodem słońce wyjrzało spomiędzy chmur. Odbite od chmur czerwone światło oświetlało doliny sprawiając, że widok był niesamowity. Niestety tym razem fotografia nie oddaje tego, co można było zobaczyć na żywo. I choć sam pewnie widząc zdjęcia stwierdził bym, że autor przesadził z Photoshopem, to kolory na żywo były jeszcze ciekawsze.

Kolejny wschód znów był pochmurny, więc znów okazało się, że wczesna pobudka była niepotrzebna. Ale tego nie mogliśmy wiedzieć wcześniej, a prognozy pogody mówiły, że może się pojawić przejaśnienie podobnie, jak to miało miejsce wieczorami.

Po śniadaniu udaliśmy się Parku Czarnego Daniela w Podpolicach. Jest to niewielka, prywatna hodowla głównie danieli i jeleni, ale też lamy, owce i kozy. Ciekawostką jest np. biały jeleń (straszny pieszczoch ;), choć mało nie zjadł mi obiekywu 😉 ), ale także koziołek – albinos (do tego z kolei nawet opiekunowie boją się podejść). Testowałem tutaj (jak i przez całą resztę warsztatów) lepszy aparat wypożyczony od firmy Ricoh. I choć jest to też Pentax i ułożenie przycisków ma bardzo podobne do mojego, to jednak odrobinę inne, przez co tylko kilka zdjęc nadaje się do publikacji mam za to bardzo dużo zdjęć rozmazanych, bo nie trafiłem kciukiem w przycisk odpowiedzialne za autofocus. Cóż, trudno zmienić przyzwyczajenia w jeden dzień, gdy wyrabiało się je 3 lata.

Dziękuję za udane warsztaty firmie Ricoh Polska, Michałowi Sośnickiemu oraz całej grupie świetnych osób, które razem ze mną uczestniczyły w warsztatach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *